Spadam stąd + przestroga dla chcących przybyć ;)

Wszystkie tematy związane z wyspami La Palma, La Gomera i El Hierro
Awatar użytkownika
kava
Zaangażowany
Zaangażowany
Posty: 357
Rejestracja: sob, 23 gru 2006, 18:05
Lokalizacja: La Palma
Kontaktowanie:

Spadam stąd + przestroga dla chcących przybyć ;)

Post autor: kava » pt, 30 kwie 2010, 13:20

No nic po prawie 4 latach i ja stąd się zwijam, jak na wyjadacza forum przystało ;)
Tym samym chciałam przestrzec chcących przybyć na Kanary i wyprostować ostatecznie parę idei:

1. Jeśli szukasz słońca i palm, to jest miejsce dla ciebie.
2. Jeśli szukasz miejsca w którym otoczysz się szczęśliwymi ludźmi, to miejsce dla ciebie.
3. Jeśli nie jest dla ciebie ważny rozwój osobisty, praca, interesuje cię tylko spokój, to jest miejsce dla ciebie. Jeśli chcesz wychować swoje dzieci tak, by grały w piłę, biegając między drzewami, nie martwiąc się o nie, szczególnie polecam La Palmę.

4. Jeśli interesuje cię praca i kupiłeś już bilet to wyrzuć go do kosza, a jeśli interesuje cię praca, kupiłeś bilet i NIE MÓWISZ PO HISZPAŃSKU to zanim wyrzucisz bilet możesz z niego zrobić wycinankę, TU NIE MA PRACY, to powinno być powieszone na górze strony tłustym czerwonym Times New Roman 72!!! ZAPOMNIJCIE!

Wysokie bezrobocie, pamiętaj, jeśli chcesz bez hiszpańskiego przyjechać dorobić sobie jako kelner - to nie Ibiza. Na twoje miejsce czeka 10 kanaryjczyków którzy, jak można się domyśleć, z hiszpańskim problemów nie mają, choć po innemu nie gadają.

Jestem technikiem informatykiem i pracowałam jako ekspedientka w sklepie fotograficznym, mój hiszpański jest bardzo dobry, harowałam za dwie osoby, do tego czasem 12h dziennie, święta, oczywiście bez żadnej opłaty ekstra, tylko po to by utrzymać pracę za mil euros. Koleżanka dzienikarka w sklepie z butami, inna koleżanka o bardzo wysokich kwalifikacjach w recepcji hotelu, kelner, znów sklep, tak przeglądam tych znajomych, i wydawałoby się - to samo co Anglia?
NIE. W Anglii możesz się rozwinąć, mieć nieciekawą pracę jako start na początek. Na kanarach siedziałąbym w tym cholernym sklepie najbliższe 10 lat, o ile by go nie zamknęli w międzyczasie, w typowym horario partido czyli od 09 do 20.00 plus soboty, zero życia, zero rozwoju, jedzenie, praca, jedzenie, praca, spać. Ale za to mam palmy i słońce które mogę sobie pooglądać codziennie przez okno, nie?
Rzuciłam starą pracę dla nowej, "lepszej". Facet z dnia na dzień powiedział mi że obniża mi pensję z 1000 euro na 800 (!), pogadałam sobie o tym smutnym fakcie z koleżanką z pracy, okazało się że szef nagrywał moje rozmowy, i wyrzucił mnie z pracy.

5. Punkt dla Styro. Jeśli lubisz się otaczać ciekawymi ludźmi, nie przyjeżdżaj. Przez pierwsze dwa lata jakoś mi to nie przeszkadzało, nie gadałam dużo z ludźmi, a jak już gadałam, to z uśmiechem, cześć, co słychać. Miło. Zaczęłam się uczyć - 2 lata z kanaryjczykami 6h dziennie - a potem w sklepie mieć styczność z setkami palmeryjczyków dziennie 8 lub więcej h dziennie. Zintegrowałam się, idąc po ulicy pozdrawiam co czwartego przechodnia, bo go znam; ludzie nie wiedzieli że jestem guiri, choć po twarzy widać, że nie jestem canaria, mimo to, traktują mnie tu jak swego. Nie da się ukryć - mili ludzie. Ale po trzech latach "hola, que tal" i NICZEGO POZA TYM, gdzie jedynymi osobami z którymi istnieją dyskusje na jakiś ciekawszy temat są hiszpanie z peninsuli, zaczyna być to nieznośne. Styro, pracowałeś codziennie z setkami ludzi, i byłeś tu dłużej, to i wcześniej do ciebie dotarło. Oddaję pokłon, masz rację. Kanaryjczycy to - z nielicznymi wyjątkami - miła i śmiejąca się kserokopia jeden drugiego.

Owszem, muszę przyznać, smutno mi wyjeżdżać, żyje się przyjemnie, do tego zarabiając 1000 euro mieszkałam w domku z drewnianym dachem, z basenem, z patio, oczkiem wodnym etc, kupiłam samochód, blabla, i nie musiałam się martwić o łączenie końca z końcem. W innym miejscu musiałabym być dyrektorem banku żeby mieć taki luksus.

Lecz, dla potomnych: palmy i słońce to nie wszystko.
Pozdrawiam ! :)

Awatar użytkownika
camilozeta
Administrator
Administrator
Posty: 958
Rejestracja: pn, 22 maja 2006, 02:36
Kontaktowanie:

Post autor: camilozeta » pt, 30 kwie 2010, 18:34

Ojejku... A to się porobiło. Wyjechałem ponad dwa lata temu i widzę, że zapoczątkowałem ewakuację ;-) A jeszcze niedawno tak gorliwie broniłaś Kanarów. Jak tylko próbowałem zachować jakiś balans w wypowiedziach, żeby za bardzo nie przechwalać, to zawsze odpowiadałaś żarliwie broniąc Kanarów. A tu masz, taki mocny post ;-)

Przyjeżdżasz do UK? Powodzenia!

Pozdrawiam, Camilo
http://www.camilozeta.com/ - Podróżując przez życie...

Awatar użytkownika
100%_cojones
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 186
Rejestracja: wt, 5 gru 2006, 21:18

Post autor: 100%_cojones » pt, 30 kwie 2010, 19:56

ojojoj, mówiłem ze z kanaryjczykami wytrzymac sie nie da :)

ale szkoda ze wyjeżdzasz :(
Pozdrawiam, 100%_cojones == 100% blackseo ;)

Awatar użytkownika
kava
Zaangażowany
Zaangażowany
Posty: 357
Rejestracja: sob, 23 gru 2006, 18:05
Lokalizacja: La Palma
Kontaktowanie:

Post autor: kava » pt, 30 kwie 2010, 20:26

camilozeta pisze:A tu masz, taki mocny post
Byłam młoda i głupia. To nie znaczy, że jestem, ja wiem, antykanaryjska, suma sumarum podoba mi się ich tryb życia, ale kurde, chyba mi brakowało po prostu kontaktu ze światem zewnętrznym, za długo tu siedziałam, i brak mi było porównania.
camilozeta pisze:Przyjeżdżasz do UK?
E-e, nie, więc martwcie się, nie zwalę się wam na głowę ;)
100%_cojones pisze:ojojoj, mówiłem ze z kanaryjczykami wytrzymac sie nie da
Da się ale co to za życie ;)
100%_cojones pisze:ale szkoda ze wyjeżdzasz
Mi też szkoda. jeszcze tu wrócę :)

Awatar użytkownika
camilozeta
Administrator
Administrator
Posty: 958
Rejestracja: pn, 22 maja 2006, 02:36
Kontaktowanie:

Post autor: camilozeta » pt, 30 kwie 2010, 20:29

kava pisze:Mi też szkoda. jeszcze tu wrócę :)
To samo zawsze powtarzam :-)

Pozdrawiam
http://www.camilozeta.com/ - Podróżując przez życie...

Awatar użytkownika
kuba
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 121
Rejestracja: śr, 20 gru 2006, 21:48

Post autor: kuba » ndz, 2 maja 2010, 06:53

Cóż,
stara prawda mówi - jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.
Przekonałem się, że tego doskonałego miejsca dla nas na świecie jest brak, bo niedoskonałość naszą wozimy ze sobą. Zawsze czegoś brak.
Dziecko moje powiedziało - chcecie stąd wyjechać ? Przecież to jest marzenie żeby tutaj być.

Kava,

Pozdrawiam i życzę sukcesu w poszukiwaniu "tego co jest bardzo blisko".

Awatar użytkownika
zastawnik
Zaangażowany
Zaangażowany
Posty: 207
Rejestracja: śr, 4 mar 2009, 12:58
Lokalizacja: TF

Post autor: zastawnik » pn, 3 maja 2010, 09:59

Zgadzam sie z kolezanka...
Kanary to nic wiecej tylko slonce, slonce i jeszcze raz slonce. Chociaz ostatnio nawet tego nie za duzo. Trzeba miec ogromne szczescie aby zalapac sie do jakiejs pozadnej pracy oferujacej mozliwosci rozwoju.

Pracujac w sklepach, restauracjach, na budowach trzeba zapomniec jakimkolwiek rozwoju, o platnych wakacjach, platnych nadgodzinach. Wyzysk i jeszcze raz wyzysk, a jak sie nie podoba to "a la puta calle".

Probowalem sie zintegrowac z kanaryjczykami i fakt sa mili ale zarazem to klamcy i debile. Nigdy nie dotrzymuja slowa. Tylko patrza jak cie oskubac. Straszni ignoranci zarazem, ale wynika to zapewne z faktu bardzo niskiego poziomu szkolnictwa. Pierwsza rzecza ktora uczysz sie w szkole to robic skrety. Ich debilizm wynika takze z faktu ze pochodza ze zwiazkow kazirodczych... tak okolo 90%. Ludzie prosci, nie wyksztalceni i bez jakiejkolwiek kultury. I zapewnie tez nie pomaga im w tym naplyw emigrantow z krajow latynoskich a takze z Afryki.

Teraz znalesc prace to luksus. Najwieksze bezrobocie w Hiszpani. Niedlugo bedzie tutaj Grecja! Nic sie nie zmienia, co wiecej, jest coraz gorzej.

Ja jestem juz chyba za stary aby szukac sobie nowego miejsca na swiecie ale jakbym mial wybierac to Australia wydaje sie teraz najciekawszym miejscem.

Pozdrawiam...

Awatar użytkownika
camilozeta
Administrator
Administrator
Posty: 958
Rejestracja: pn, 22 maja 2006, 02:36
Kontaktowanie:

Post autor: camilozeta » pn, 3 maja 2010, 11:17

zastawnik pisze:Ja jestem juz chyba za stary aby szukac sobie nowego miejsca na swiecie ale jakbym mial wybierac to Australia wydaje sie teraz najciekawszym miejscem.
Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma... Nie ma niestety na tym świecie miejsc idealnych. Jestem głęboko przekonany, że Australia też dałaby Ci niejednego kopniaka i to samo mówiłbyś o aborygenach, co teraz mówisz o Kanaryjczykach :-) A czy ktoś uważą, że Anglicy z ich coraz bardziej nacjonalistycznym nastawieniem są tacy wspaniali? ;-) A Francuzi, a Niemcy? Nie ma co narzekać, życie jest za krótkie, lepiej jak najwięcej przeżyć.

Moim zdaniem w tym jest cała rzecz, żeby pomieszkać tu i tam i samemu się przekonać. Potem można wybrać to miejsce, gdzie najbardziej się podobało. Kanary to tylko pogoda? TYLKO? Ja powiedziałbym, że nie "tylko" ale AŻ. Fajna pogoda wpływa na dobre samopoczucie i dzięki temu człowiek nie stresuje się i nie wpada w depresje tak jak tam, gdzie tej pogody nie ma. Ja to już wiem, opuściłem Kanary prawie trzy lata temu i zaczynam już pewne rzeczy rozumieć. Oczywiście wiem jak ciężko zrobiło się teraz na Kanarach, ale to minie (mam nadzieję).

Cały czas mam w planie wrócić, ale jeszcze nie teraz.

Pozdrawiam
http://www.camilozeta.com/ - Podróżując przez życie...

malinka
Początkujący
Początkujący
Posty: 31
Rejestracja: śr, 19 lis 2008, 20:24
Lokalizacja: austria

kanary

Post autor: malinka » pn, 3 maja 2010, 13:20

Kanary, czy kazdy inny kraj to emigracja. A ta rzadzi sie swoimi prawami.
Wszedzie jestesmy nawet po wielu latach obcy. Ja mimo, ze dobrze wladam innymi jezykami, to jednak wlasnie tylko po polsku najlepiej
umiem wyrazic moj stan emocjonalny. Dla mnie Polska to emocjonalne powiazanie z kultura, ale przede wszystkim jezyk.
Obecna Polska "bogoobczyzniana" jest mi zupelnie obca, podobne jak
obca byla mi Polska "komunistyczna". Mnie rowniez wydaje sie, ze Kanary
"na zawsze" sa nudne. Ale ja i tak na Kanary ZAWSZE wracam i to po
kilka razy w roku. Ale to byly tylko urlopy.
Dla jest jest tu po prostu cudowny klimat w ktorym czuje sie swietnie.
Dlatego fajnie by bylo, gdyby podobnie do niemieckiej byla rowniez
gromadka Polonusow nawet tych "tylko urlopowych", zawsze w grupie jest razniej.

Awatar użytkownika
SplitSailer
Zaangażowany
Zaangażowany
Posty: 277
Rejestracja: sob, 7 kwie 2007, 18:45
Lokalizacja: Islas Canarias / TF y Mundo
Kontaktowanie:

do kava i innych

Post autor: SplitSailer » wt, 4 maja 2010, 18:33

...siedzialem sobie cicho, przez te lata obserwując jeno, wychodząc z założenia że gadać trzeba wtedy gdy ma sie do powiedzenia coś w miare z sensem. " kava" jest jedną ze ¨starszych¨ / nie wiekiem bynajmniej;) wybacz kaveñka, j€zyk polski ubogi:)/ użytkowniczek forum, zawsze dobrze piszacych o Canarias...aż tu?.. decyzja o wyjeździe. Spędziłem na Canarach 3 lata, w Espanii jeszcze dwa. Gdy leciałem na wyspy moja znajoma powiedziała "zobaczysz wytrzymasz tam najwyżej dwa lata, to nie Minorka". Nie wiem co jest takiego na Minorce, pewnie kiedyś tam popłyne i sie dowiem, ale dokładnie tak powiedziała mi moja znajoma Madrileño. Wytrzymaem dłużej niż zakładała....Wiecie co? Teraz od niecałego roku jestem w Polsce i chce wracać na Canarias! Chce znowu usłuszeć to ich "que tall, todo bien carinio";) chce mi się jazgotu skuterów, klapek na nogach na każdą okazję, widoku małolat z recznikiem na szyii w centrum miasta, "guagły" !!! ale sie uśmiałem jak pierwszy raz dotarło do mnie że to poważny środek lokomocji jest!.. i mimo wszystko normalnosci bardziej normalnej, niż tu w Polsce na tej zielonej plamie na mapie gospodarczej europy. Bo może i biznes to tu i jest, ale ludzie do dupy...i ciągle to " żeby tobie było gorzej" i zaciśnięte zęby...
więc jeśli tylko ktoś z Was ma jakiś namiar na jakąkolwiek pracę na Canarias, wracam tam choćby i jutro!
...A jeszcze do NAS wszystkich wedrujących tak, to tu to tam za marzeniami o miejscach do życia lepszych...można zawsze kupić taki większy jacht i być gdzie sie chce...Czego sobie między innymi życze....:)

Awatar użytkownika
camilozeta
Administrator
Administrator
Posty: 958
Rejestracja: pn, 22 maja 2006, 02:36
Kontaktowanie:

Re: do kava i innych

Post autor: camilozeta » śr, 5 maja 2010, 02:24

SplitSailer pisze:Teraz od niecałego roku jestem w Polsce i chce wracać na Canarias!
Witaj w klubie. Znam parę osób, które z Kanarów wyjechały i już chcą wracać :-)

Pozdrawiam
http://www.camilozeta.com/ - Podróżując przez życie...

Awatar użytkownika
SplitSailer
Zaangażowany
Zaangażowany
Posty: 277
Rejestracja: sob, 7 kwie 2007, 18:45
Lokalizacja: Islas Canarias / TF y Mundo
Kontaktowanie:

Post autor: SplitSailer » śr, 5 maja 2010, 09:16

Widzisz Camilo i tu absolutnie podpisuje sie pod wczesniejszym Twoim postem (wyzej). Absolutnie po linii, do samego końca popieram. Warto sobie "pobyć, popróbowac to tu to tam". Oczywiście dotyczy to tych, tkórzy są w stanie poszperać troche w sobie i znaleść...no nie wiem.. troche odwagi cywilnej, determinacji...co tam komu potrzeba.
Jasne na Teneryfie brakowało mi najbardziej tego że, gdy się tak wsłuchało w przestrzeń nie słyszało się gogle ptaków, tego świergotu. Te "baranco" małe naturalne potoki pozamykane w rury. No ale jak ostatnimi czasy polało! no to było spektakularnie i zielono a nawet potoki tworzyły wpdospady.. Za "lepszych czsów" dzwieczenie koparek i żurawi na budowach, wszędzie zbrojony drut i beton, gdzie sie go tam dało wcisnąć ...to podrażnia troche fakt. Ale jak sam mówisz " wszędzie dobrze gdzie nas...itd"
Ale zgadzam się. Słońce! światło dokładnie...jest tam rewelacyjne! "Poprawa samopoczucia" - mówisz? ..ja tam twierdze że w najbardziej posr...nych główkach zacznie sie układać, na skutek...
I jeszcze fajna sprawa, jak miałem ochote na troche tlenu to na motor i 15min "do góry" i miałem sosny, a jak ciepełka i Oceanu to odwrotnie. To Oceanu najbardziej mi brak... Pamiętam jak cholernie dziwiłem sie w pierszych dniach po przylocie na wyspe że, tak niewiele na niej łodzi takich tradycyjnych drewnianych. Jak w w Maroko czy Chorwacji, Turcji chociażby - no i dziwie sie nadal, chociaż jak poznałem troche historie miejsca to mniej.
A! zauwayliscie? Napewno tak! że ci starsi Canarios uywali tylko dwóch kierunków / "ariba i abajo"....No i czy to nie urocze ;) jest?

Awatar użytkownika
kava
Zaangażowany
Zaangażowany
Posty: 357
Rejestracja: sob, 23 gru 2006, 18:05
Lokalizacja: La Palma
Kontaktowanie:

Post autor: kava » śr, 5 maja 2010, 10:44

Ja też wrócę. Dobrze się tu czuję, suma sumarum. Dobra terapia antydepresyja.
Ale mam wrażenie że mi część mózgu wyżarło od nieużywania :-/ Trzeba naprawić wpierw.

Awatar użytkownika
SplitSailer
Zaangażowany
Zaangażowany
Posty: 277
Rejestracja: sob, 7 kwie 2007, 18:45
Lokalizacja: Islas Canarias / TF y Mundo
Kontaktowanie:

Post autor: SplitSailer » śr, 5 maja 2010, 11:13

... :lol: no i sie sprawdza to co powiedziała znajoma z Madrytu! Na Kanaryjskich można wytrzymać góra kilka lat, potem pewne cześci ciała obumierają od nieużywania.
Tak!.. zdecydowanie..jestem coraz bliżej decyzji aby zdobyć coś pływajacego. Co by sobie, raz " tu" raz "tam"... echh, jak ja zazdroszcze tym co sobie pływają w charterach.

Awatar użytkownika
camilozeta
Administrator
Administrator
Posty: 958
Rejestracja: pn, 22 maja 2006, 02:36
Kontaktowanie:

Post autor: camilozeta » śr, 5 maja 2010, 11:19

SplitSailer pisze:Pamiętam jak cholernie dziwiłem sie w pierszych dniach po przylocie na wyspe że, tak niewiele na niej łodzi takich tradycyjnych drewnianych. Jak w w Maroko czy Chorwacji, Turcji chociażby - no i dziwie sie nadal, chociaż jak poznałem troche historie miejsca to mniej.
Podejrzewam, że to problem bardzo silnych prądów na wodach otaczających wyspy. Sam myślałem o jakiejś łodzi kiedyś, ale wyperswadowano mi to, na południe dopłyniesz, ale problem będzie z powrotem :-) Podobnie z pływaniem pomiędzy wyspami... Widziałeś te fale?

Pozdrawiam
http://www.camilozeta.com/ - Podróżując przez życie...

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości