Mateczny i Stachu witają i pozdrawiają Forum

Wszystkie tematy związane z wyspą Teneryfa
Mateczny
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 9
Rejestracja: śr, 24 lis 2010, 20:41

Mateczny i Stachu witają i pozdrawiają Forum

Post autor: Mateczny » ndz, 5 gru 2010, 01:09

Mateczny to ja matka sama /nie samotna/ oraz syn Stachu.Serdecznie witamy użytkowników Forum i dziękujemy za wszystkie informacje, które tu znaleźlimy. Szczególne podziękowania dla Camilo za założenie i utrzymanie poziomu na Forum, super że są tacy ludzie, którym chce się coś zrobić dla innych.
Przylatujemy ze Stachem na Teneryfę w styczniu, to już postanowione,zamykamy wszystkie sprawy w Polsce i powoli się zawijamy.Na szczęście nie musimy pracować, mamy stałe dochody. więc martwimy się bezrobociem ze względu na innych ludzi, to jest okropne, jak się nie ma pracy, albo ma się taką, do której się chodzi z przymusem. Obydwoje przeżyliśmy wypadek samochodowy, Stach ma 21 lat i po kilkuletniej śpiączce jest na wózku inwalidzkim, a moja obecna praca to przywracanie go do życia. Na szczęście operacje, leczenie ma za sobą i teraz potrzebuje przede wszystkim słońca, zdrowego powietrza, zdrowego jedzenia i rehabilitacji. Już po wypadku, ze Staśkiem na wózku biliśmy w wielu krajach:Egipcie, Turcji, Grecji, Malcie itp.i stwierdziłam, że potrzebne nam jest słońce i to afrykańskie powietrze...
W Krakowie za wynajęcie 70-metrowego mieszkania płacimy z opłatami 650euro i przez 2/3 roku jesteśmy zamknięci w tym mieszkaniu.Jako była gówna księgowa wszystko sobie przekalkulowałam, nie będziemy się rozbijać po barach i dyskotekach Playa Americas, na przeżycie wystarczy.
Wcześniej, przed wypadkiem nigdzie nie podróżowaliśmy, praca po 10, 12 godzin, dzieci,obowiązki i siedzenie na tyłku.Mnie zawsze ciągnęło w świat, ale mój były mąż nigdzie nie chciał się ruszyć. Ja uważałam, że dzieci powinny podróżować,uczyć się języków.Na szczęście charakter mają po mnie, siostra Stacha Ola była chyba w kilkudziesięciu krajach, męża ma Kanadyjczyka,też zawołany podróżnik.
Mieliśmy wyemigrować do Kanady, mamy szansę na legalny pobyt i obywatelstwo, ale tam jest za zimno. Ola też lubi ciepełko, więc jak skończy studia to może do nas dołączą.
Sądzę, że Stach będzie pierwszym niepełnosprawnym, który przyleci z Polski więc będziemy przecierać szlaki. Z wynajęciem mieszkania będzie trochę problemów, bo musi być bez barier no i jest z nami jeszcze kot perski Omar /mam nadzieję, że przeżyje pierwszą podróż samolotem, kocina jest wybitnie domowa i tchórzliwa. Ale sądzę że damy radę i nie możemy się doczekać przylotu na Teneryfę, szczególnie cieszy się Stasiek/nie znosi zimna/.
Pozdrowienia

estrella
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 172
Rejestracja: czw, 7 paź 2010, 15:27

Re: Mateczny i Stachu witają i pozdrawiają Forum

Post autor: estrella » ndz, 5 gru 2010, 05:36

witajcie serdecznie,

nie bede ukrywac, poplakalam sie.Wiem co ciebie tutaj oczekuje. Tu jest prawo dzungli - poradz sobie albo zamow bilet powrotny.
Wyrwalam sie z wyspy, niby na zawsze, ale jak wczoraj nie moglam poleciec z powrotem bo "streik" hiszpanski, to narobilam na lotnisku halasu, wylam ze "chce do domu"... szukam tu znowu mieszkania, ale zatrzymuje tez niemieckie, moze tez "model" dla ciebie? Tu i tam...
- jak z opieka lekarska dla syna, dodatkowe ubezpieczenia? To wazne tutaj, bardzo wazne
- jak mozesz, to wez miedzynarodowe, oplaca sie, tutaj kazdy lekarz jest wielojezyczny, jakos sie zawsze dogadasz
- ja lezalam po wypadku 8 godzin w lozku na korytarzu (Urugencia), czysty koszmar, bez jedzenia, tylko kroplowka, zanim przylecisz pomysl nad tym tematem
-prywatna opieka zdrowotna tutaj jest bardzo dobra, tez w Klinice La Laguna, ale forsa....albo dobre ubezpieczenie , nie, ja ubezpieczen nie sprzedaje
- jeszcze inny temat: tu gorki, pagorki, mam na mysli wozek inwalidzki, wiem, to drastyczne, ale prosze to tez przemysl...

pozdrowienia - trzymajcie sie, uklony dla matki specjalnej-

estrella

Mateczny
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 9
Rejestracja: śr, 24 lis 2010, 20:41

Re: Mateczny i Stachu witają i pozdrawiają Forum

Post autor: Mateczny » ndz, 5 gru 2010, 09:22

Witaj Estrella
Dzięki za post, ale to popłakałam się? Nad nami nie trzeba płakać /ach te stereotypy dotyczące ludzi chorych i na wózkach/, my sobie świetnie radzimy, a mój syn pogodą ducha i humorem mógłby obdzielić kilku zdrowych ludzi a i mnie w tym względzie nic nie brakuje. Wiadomo, że mamy ciężej, życie niepełnosprawnego to nie jest bułka z masłem, my na życie patrzymy z innej perspektywy, dostaliśmy drugie i cieszymy się każdą chwilą i byle czym. A prawo dżungli jest wszędzie, ale my kochamy walkę, oboje jesteśmy skorpionami.
Co do ubezpieczenia zdrowotnego to wiadomo, oprócz tego podstawowego wykupujemy prywatne. Jak pisałam popodróżowaliśmy wcześniej trochę i zaliczyliśmy szpital w Turcji, prywatny.I w porównaniu z państwowymi szpitalami to była zupełnie inna bajka, sprzęt, badania od razu, super uprzejmi lekarze, dla mnie i Stacha osobny pokój z łazienką, nawet salowy wieczorem rozkładał mi fotel do spania. W porównaniu z polskim szpitalem, gdzie miesiącami spałam na krzesełku turystycznym obok łóżka Staśka, to nie ma porównania. W naszej biednej Polsce niektóre ceny sięgnęły cen w europejskich stolicach /wynajmu mieszkań, a jak patrzyłam w internecie to ceny za usługi dentystyczne są niższe albo takie same/, jak chcę syna na serio leczyć u nas to korzystam z prywatnej służby zdrowia i słono za to płacę.Jak wyleczyli ostatnio synowi zęby w państwowej klinice /czekaliśmy pół roku/ to wszystko jest do poprawki. Problem ze służbą zdrowia prywatną i państwową jest wszędzie, we wszystkich krajach. Moja córka w Kanadzie czeka na wizytę do specjalisty pół roku, chociaż mają z mężem dobre ubezpieczenie /zięć jest kanadyjskim oficerem/.
Jak już pisałam byłam księgową więc umiem liczyć, a zawsze można się spakować w dwie walizki i wrócić do Polski albo pojechać do innego kraju, nam wszędzie było dobrze, gdziekolwiek pojechaliśmy zawsze się dogadywaliśmy, nawet w Egipcie z Arabami. Tam było super, wszędzie bariery, ale na każde skinienie i kilka dolarów pojawiało się kilku Arabów i przenosili i targali Stacha gdzie sobie zażyczyłam. Sądzę, że i z Kanaryjczykami sobie poradzę.
Pozdrowienia z mroźnego i zasypanego śniegiem Krakowa

Dziadu
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 164
Rejestracja: sob, 25 wrz 2010, 18:31

Re: Mateczny i Stachu witają i pozdrawiają Forum

Post autor: Dziadu » ndz, 5 gru 2010, 11:04

Noooo takie prawdziwe "witajcie" to będzie jak przyjedziecie :wink: Ale spoko,dobry pomysł - to napewno!

Jesli chodzi o wózek inwalidzki to o ile się nie myle to południe jest całkiem spoko. Od La Caleta do końca Los Cristianos cały pas nadmorski jest całkiem spoko przystosowany. Dużo ludzi jeździ na tych elektrycznych wózkach, a więc myślę że jest ok.

Nie wiem jak tam u Stacha z tym jeżdżeniem bo ja widziałem już kilka osób uprawiających sport na tym sprzęcie ;-) Nie wiem czy może?
Jakby coś się ja się piszę na poranne ćwiczenia, rzuciłem palenie i dodatkowo mnie roznosi ;-) A więc Stachu wózek a ja z buta;-)
A pogoda nie zachęca do siedzenia w miejscu. A więc pas wybrzeżowy mozna zaliczyć.

Pozdrawiam, Dziadu

Awatar użytkownika
kava
Zaangażowany
Zaangażowany
Posty: 357
Rejestracja: sob, 23 gru 2006, 18:05
Lokalizacja: La Palma
Kontaktowanie:

Re: Mateczny i Stachu witają i pozdrawiają Forum

Post autor: kava » ndz, 5 gru 2010, 12:37

Witajcie :)
Jeśli się tylko dowiem czegoś o pomocach społecznych dla niepełnosprawnych, dam znać. Pomocy jest dużo, czego tylko brakuje to łatwo dostępnej informacji, której trzeba szukać samemu na zasadzie prawa dżungli.

Kojarzę tylko trochę o zatrudnianiu osób niepełnosprawnych - firma zatrudniająca dostaje, jeśli mnie pamięć nie myli, 4k euro za podpisanie umowy,
Do tego obcina się koło 70% miesięcznej zapłaty do Seguridad Social,
Słowem - pracodawców bardzo się do tego zachęca, niestety w praktyce jakoś tego nie widać...

Awatar użytkownika
camilozeta
Administrator
Administrator
Posty: 958
Rejestracja: pn, 22 maja 2006, 02:36
Kontaktowanie:

Re: Mateczny i Stachu witają i pozdrawiają Forum

Post autor: camilozeta » ndz, 5 gru 2010, 12:59

Witajcie na forum!

No to myślę, że życie na Kanarach nie będzie droższe niż w Krakowie :) Co do opieki zdrowotnej, to ja nie zauważyłem żadnych problemów. Moja córcia złamała łapkę i leżała trzy noce w szpitalu Hospital Materno Infantil de Las Palmas. Wszystko było na porządnym poziomie, mogliśmy spać przy niej na rozkładanym fotelu. Kiedy złapałem wstrętną anginę, trochę dziwne na Kanarach ale jednak, to też nie narzekałem. Chodziłem na zastrzyki i nie było żadnego problemu z _państwową_ opieką zdrowotną. Więcej kontaktów z lekarzami na szczęście nie miałem. Może to zależy od szczęścia?

Życzę Wam powodzenia, na pewno sobie poradzicie. Uczcie się już jednak intensywnie języka.

Salu2
http://www.camilozeta.com/ - Podróżując przez życie...

Awatar użytkownika
kava
Zaangażowany
Zaangażowany
Posty: 357
Rejestracja: sob, 23 gru 2006, 18:05
Lokalizacja: La Palma
Kontaktowanie:

Re: Mateczny i Stachu witają i pozdrawiają Forum

Post autor: kava » ndz, 5 gru 2010, 13:05

camilozeta pisze: Może to zależy od szczęścia?
Albo jak zawsze, od miejsca i momentu... mam też Przygody Emigranta z SS :) Do dzis np nie doszla do mnie tarjeta...

Awatar użytkownika
camilozeta
Administrator
Administrator
Posty: 958
Rejestracja: pn, 22 maja 2006, 02:36
Kontaktowanie:

Re: Mateczny i Stachu witają i pozdrawiają Forum

Post autor: camilozeta » ndz, 5 gru 2010, 13:09

Masz rację Kava. Znalezienie się we właściwym momencie i czasie to też kwestia szczęścia :) Tarjeta do mnie też nie doszła przez prawie trzy lata, ale nie była potrzebna nigdzie.

Salu2
http://www.camilozeta.com/ - Podróżując przez życie...

Dziadu
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 164
Rejestracja: sob, 25 wrz 2010, 18:31

Re: Mateczny i Stachu witają i pozdrawiają Forum

Post autor: Dziadu » ndz, 5 gru 2010, 13:32

A co jest ta tarieta?

Awatar użytkownika
camilozeta
Administrator
Administrator
Posty: 958
Rejestracja: pn, 22 maja 2006, 02:36
Kontaktowanie:

Re: Mateczny i Stachu witają i pozdrawiają Forum

Post autor: camilozeta » ndz, 5 gru 2010, 15:10

Tarjeta Sanitaria ubezpieczenia zdrowotnego, jak jesteś zarejestrowany w Seguridad Social to teoretycznie powinieneś ją dostać. Niestety, tylko teoretycznie :)

Salu2
http://www.camilozeta.com/ - Podróżując przez życie...

estrella
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 172
Rejestracja: czw, 7 paź 2010, 15:27

Re: Mateczny i Stachu witają i pozdrawiają Forum

Post autor: estrella » ndz, 5 gru 2010, 19:33

ja tez czekalam na Tarjeta Sanitaria przeszlo 2 lata, przyszla ale zle napisana, nowej do dzisiaj nie mam
- ale wystarczy numer karty u lekarza, w szpitalu podac- to funkcionuje

e.

estrella
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 172
Rejestracja: czw, 7 paź 2010, 15:27

Re: Mateczny i Stachu witają i pozdrawiają Forum

Post autor: estrella » ndz, 5 gru 2010, 19:34

mam na mysli numer ubezpieczenia, nie karty

Awatar użytkownika
zastawnik
Zaangażowany
Zaangażowany
Posty: 207
Rejestracja: śr, 4 mar 2009, 12:58
Lokalizacja: TF

Re: Mateczny i Stachu witają i pozdrawiają Forum

Post autor: zastawnik » ndz, 5 gru 2010, 20:36

ja tam tarjety nie mam i w sumie nie potrzebuje.... a czekam 10 lat !!!
salu2

Mateczny
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 9
Rejestracja: śr, 24 lis 2010, 20:41

Re: Mateczny i Stachu witają i pozdrawiają Forum

Post autor: Mateczny » ndz, 5 gru 2010, 22:12

Sedeczne dzięki za powitanie dla wszystkich, a szczególnie dla Ciebie Dziadu!
Człowiek przeczyta taki post i od razu lepiej, trzymamy Cię za słowo co do tych porannych ćwiczeń. Masz rację, my też upatrzyliśmy sobie ten pas wybrzeża do zamieszkania, pooglądaliśmy sobie Teneryfę na streetview i wiadomo, że na Puerto de Santiago nie będziemy się rzucać, chociaż nam się tam podoba. Na górkę wjechać wózkiem to jeszcze nie problem, sztuka z niej zjechać i prędzej czy póżniej bylibyśmy bez zębów. U Stacha elektryczny wózek nie zdał egzaminu, do tego trzeba mieć sprawne ręce. Mieliśmy taki wózek i po tym jak Stach wjechał nim w telewizor to oddałam go komuś kto lepiej go wykorzysta.
Poza tym elektryczny wózek jest ciężki /nawet prawie 100kg, ciężkie są akumulatory/ i przez to nie jest mobilny.Stach porusza się na lekkim wózku,który w każdej chwili można złożyc, zapakować do bagażnika, ten wózek ja po prostu pcham. Przy naszym trybie życia,gdzie mamy codzienne wyjazdy do szkoły i na rehabilitację tylko taki wózek zdaje egzamin. Poza tym dzięki temu mam super kondycję, jak przejdę ileś km pchając Stacha na wózku i jeszcze do tego jak są górki, to czuję że żyję. I widzę, że właśnie na Teneryfie będziemy mieli gdzie chodzić.
Dzięki Stachowi mam świetną kondycję fizyczną i psychiczną, trzeba mu ciągle coś czytać i wyjaśniać i mój mózg ciągle musi pracować, a gdy go przenoszę swobodnie z wózka i na wózek /oczywiście jest większy ode mnie/ widok opadniętych szczęk, bezcenne.
I Dziadu masz świętą rację, będzie się działo! Nie uznaję słów " tego nie da się zrobić, trzeba poczekać, nie można, nie wolno, później" i albo rozruszamy tą Teneryfę, albo padniemy. A ja już przywykłam, że ludzie często patrzą na mnie jakbym spadła z chmurki i to w przebraniu Kermita.
Camilo też masz świętą rację, trzeba się uczyć języka! I właśnie się twardo uczymy, chociaż na początku najpewniej będę używała tego zdania "Hable mas despacio, por favor".W ogóle język hiszpański jest piękny i sama przyjemność się uczyć.
Pozdrawiamy z coraz bardziej mroźnego i zaśnieżonego Krakowa
M&S

Awatar użytkownika
SplitSailer
Zaangażowany
Zaangażowany
Posty: 277
Rejestracja: sob, 7 kwie 2007, 18:45
Lokalizacja: Islas Canarias / TF y Mundo
Kontaktowanie:

Re: Mateczny i Stachu witają i pozdrawiają Forum

Post autor: SplitSailer » pn, 6 gru 2010, 11:38

Mateczny Stachu całym serduchem w Wami. Napisze tak, jesteście wielcy, nie łatwą macie historie i decyzja nie prosta..ale jeśli..daliście sobie rade w Polsce dacie i na Canarias..to na pewno. Nie będziecie pierwsi w przeprawie z wózkiem na Teneryfe, nawet jeśli może to tak wyglądać w biurach oferujących przelot. Nie tak dawno leciała razem zemną rodzina w podobnej sytuacji, leczyć 11 letnią swoją blizniaczke.
Socjal hiszpański nawet jeśli kanaryjski jest sprawniejszy...może inaczej... nie aż tak namolnie niesprawny i toporny...a chociażby to że systemy informatyczne działają i są "spięte miedzy instytucjami" . Może teraz zmienił się tzw." czynnik ludzki" jest tu kryzys..ale kryzys jest wszędzie.
Tarjeta Sanitaria.. nie miałem żadnego kłopotu z tarjetą, mam normalną plastikową niebieską. Dostałem normalnie pocztą..chociaż faktycznie przez jakieś 8 miesięcy posługiwałem się wydrukiem tarjety z kompa który zalaminowalem..nigdy problemu, chociaż faktycznie często nie bywam.
Dostałem też odszkodowanie (wyodrębniona komórka zajmująca sie urazami w pracy) za uraz w pracy, system i lekarze w Los Cristianos traktowali uraz związany z wykonywaniem zawodu aż za bardzo...jak na moje przyzwyczajenia, nawet trochę przymuszali do pełnego wyleczenia.
Jeśli mogę.. jeszcze wrzucić "3 centimos" ;)
Klimat myślę że jest optymalny dla Was a wybór dobry. Pomyślcie jednak jednak o:
- południe ma zdecydowanie lepszą "pocję słoneczną" przez cały rok - wybrzeże
- ponad 600 - 1000 wysokość npm. zima jest wilgotna i mimo wszystko chłodna
- ponad 600 npm tzw lluvia horizontal > drobny uporczywy deszcz/mgła/chmura, zimą (grudzień- marzec) zimno wietrznie
- południe wyspy i większe miejscowości dobra infrastruktura dla wózków, jest sporo ludzi na wózkach leczących narządy ruchu i oddychania. Jest też klinika apiterapeutyczna. Wiem dlatego że tam jechała owa dziewczynka o której pisałem wcześniej.
pozdrawiam SS
¨...i¨ ?

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 21 gości