Polonia Canarias

Camilo Zeta "Kanaryjska przygoda"

Wto, 2006-05-23 20:56 by camilozeta

Postanowiłem opublikować spisane przeze mnie niedawno wspomnienia dotyczące mojego przyjazdu i zamieszkania na Wyspach Kanaryjskich. Dotychczas moje zapiski były dostępne tylko na mojej prywatnej stronie, jednak jeśli już powstała ta witryna, to myślę że mogę je udostępnić i tutaj. Chcę tym zachęcić potencjalnych autorów do publikowania swoich wspomnień związanych z pierwszymi i nie tylko krokami na Wyspach Kanaryjskich.

Publikując to muszę przyznać, że nie jestem ekshibicjonistą, po prostu uważam że przekazując swoje wspomnienia i myśli innym, dzielisz się ze światem czymś własnym i powodujesz, że świat staje się dla innych ciekawszym i bardziej znanym miejscem.

Piszcie, nie warto być egoistą i zabierać to ze sobą do grobu :-)

  • Rozdział pierwszy.
  • Rozdział drugi.
  • Rozdział trzeci.
  • Rozdział czwarty.
  • Rozdział piąty.
  • To dobry kierunek :))

    Gość   |   Pon, 2007-05-07 11:44

    Wynoszę się za 2 mieś.

    Wasze wspomnienia dodały nam odwagi...

    Gość   |   Śro, 2006-12-06 14:08

    Hola!

    Od ponad roku jesteśmy małżeństwem (jeszcze młodym 33 i 25 lat ;-)...)
    Przez siedem lat naszej znajomości często rozmawialiśmy o przyszłości i...
    zawsze brakowało czegoś, co byłoby motorem napędowym naszych działań.
    Czegoś innego niż dom, praca, rodzina...

    Byliśmy na Fuercie, Lanzarote i Gran Canarii.
    Te „krótkie” turystyczne pobyty pozostawiały w nas zawsze ogromny niedosyt. Pokochaliśmy to „miejsce na błękitnej planecie...”
    Snuliśmy bliżej nieokreślone plany stwierdzając, że „może kiedyś tam zamieszkamy...”

    Kilka miesięcy temu podjęliśmy z żoną decyzję, że opuścimy nasz „piękny” kraj i zamieszkamy na Wyspach Kanaryjskich na stałe. Decyzja ta zmieniła nasze życie. Teraz wreszcie mamy cel do którego zmierzmy. Uczymy się języków, zbieramy wszelkie informacje na temat życia na Wyspach, odkładamy fundusze, śledzimy rynek pracy... Planujemy wyjazd pod koniec 2008 roku (żona kończy studia).

    Wasze wspomnienia dodały nam odwagi i rozwiały wszelkie wątpliwości co do słuszności naszej decyzji. Pokazaliście, że wszystko jest możliwe i wymaga tylko odwagi i determinacji w działaniach. Podziwiamy was za to!!
    Wielkie dzięki za wspomnienia i informacje o Wyspach !!!

    Do zobaczenia na Gran Canarii za około dwa lata!!! (na pewno!!!!!!!!)

    Pozdrawiamy!
    Gosia i Jacek

    równie młode małżeństwo

    Gość   |   Pią, 2007-09-28 18:17

    Jesteśmy niedawno po ślubie i również wybieramy się do Las Palmas. jestem lekarzem neurochirurgiem i już mam właściwie dograne wszystkie szczegóły pracy w Dr Negrin Hospital de Gran Canaria. Żona nie czeka na koniec studiów, chce skończyć w L.P. Jak donrze pójdzie przeniesiemy się z Bydgoszczy Gran C. także w 2008. Napiszcie jak wasze plany.
    Pozdrawiamy
    Dagmara (23) i Adam (33)

    Grunt to miec jakis cel

    camilozeta   |   Pon, 2006-12-11 08:44

    Grunt to miec jakis cel... Jesli przyjedziecie tu przygotowani, to na pewno bedzie Wam duzo latwiej. Czasu macie sporo, dwa lata w zupelnosci wystarcza na nauczenie sie jezyka. Powodzenia w zrealizowaniu planow!

    kraina moich marzeń

    Gość   |   Pią, 2006-06-09 18:04

    Witam!
    Na Gran Canarii byLam w lutym 2005r. Mieliśmy z mężem 20-tą rocznicę ślubu.Co prawda tylko tydzień, ale spędziliśmy objeżdżając wyspę prawie dookoła. Mieszkaliśmy w Playa del Ingles. od tamtej pory marzę o zamieszkaniu w takim klimacie wśród takij roślinności, z takimi widokami. Ale jestem już "dziewczyną" po 40-tce i trochę nie mam na tyle odwagi,żeby spakować się i wyjechać z POlski na zawsze. Chyba,że wygram w totolotka i wtedy będę mogła mieszkać wszędzie, gdzie mi tylko się zamarzy......i to będzie Gran Canaria. Bardzojestem ciekawa Waszych dalszych losów, nie piszesz ożonie, co ona robi, jak zaadaptowały się dzieci?
    jola

    Też tak chcę :)

    Gość   |   Sob, 2006-06-03 19:34

    I może tak zrobię, zapuszczę się za kilka miesięcy w świat :) a na razie czytam o różnych miejscach i myślę gdzie skierować pierwsze kroki i jakie działania podjąć. Ciekawa lektura, czekam na kolejne odcinki. :)

    Brawo!

    Gość   |   Nie, 2006-05-28 09:55

    Gratuluję wam odwagi, nie każdy ma jej w sobie tyle żeby się puścić w nieznane.

    Powodzenia, Marek

    Ostatnie komentarze