Praca i zarobki? Nie jest rewelacyjnie. Jeśli nie znasz języka hiszpańskiego - leżysz i nawet angielski Ci nie pomoże. Z językiem jednak uda Ci się coś znaleźć. Nie oczekuj jednak cudów, średni zarobek tutaj to jakieś 800 Euro. Znam tutejsze dziewczyny, które pracują w sklepie za 650. No i najważniejsze w temacie pracy, to że od pierwszego maja 2006 my Polacy możemy tu już pracować legalnie.
Mieszkanie do wynajęcia znajdziesz łatwo, pełno jest ogłoszeń w oknach pustych mieszkań, więc wystarczy że połazisz trochę z zadartą głową, a znajdziesz numer telefonu do właściciela lub pośrednika. Jeżeli powiedzą Ci, że mieszkanie ma trzy pokoje, to według naszego polskiego standardu ma ono cztery. Po prostu salon (nasz stołowy) to dla nich nie pokój. Średnia cena wynajmu dwu - trzy pokojowego mieszkania to ok. 500 Euro na miesiąc. Można znaleźć trochę taniej i trochę drożej. Jeżeli mieszkanie wynajmujesz bezpośrednio od właściciela to musisz zapłacić z góry za jeden czynsz i dodatkowo tak zwaną entradę, czyli po naszemu kaucję w tej samej wysokości co czynsz. Jeżeli mieszkanie jest od pośrednika, to tak jak w Polsce dopłacasz jeszcze jedną bezzwrotną kwotę czynszu.
Jeżeli już wynajmiesz mieszkanie, to może się zdażyć, że będzie ono bez mebli. Dysponując gotówką rozwiążesz to łatwo, sklepy meblowe są co dwie ulice. Jeśli jednak z pieniążkami jest u Ciebie trochę gorzej, to jest też kilka sklepów z rzeczami używanymi. Możesz tam kupić praktycznie wszystkie sprzęty a nawet ubrania. Trzy takie sklepy które znam, znajdują się na ulicach Guanarteme i Pedro Infinito (dzielnica Schamann).
Koszty życia? Za prąd płaci się zależnie od zużycia, ja płacę 50 Euro co dwa miesiące. Za wodę trochę mniej. Żywność jest droższa niż w Polsce, jednak niektóre rzeczy kupisz za podobną cenę czy nawet taniej. Ogólnie więc można powiedzieć, że za wesoło nie jest. Jeżeli pracują dwie osoby, to da się żyć całkiem spokojnie, jednak będąc samemu ciężko będzie związać koniec z końcem. Chyba że uda Ci się wynająć tani pokój. Płaci się za to ok. 150 - 200 Euro na miesiąc.
szkoda że kanary to taka
szkoda że kanary to taka lip.ja pracowałem na majorce jako kelner, znam dobrze hiszpański i angielski za 1300 euro.myslałem żeby jechać na kanary bo w zimie na balearach pogoda marna ale widze ze nie ma sensu.