A co w tym smiesznego? Ten lekarz nie pracuje w przychodni i nie przyjmuje pacjentow z ulicy. W ogole nie przyjmuje pacjentow, bo to jest anestezjolog w jednej z klinik. Mysle, ze dla potencjalnego pacjenta to bez roznicy, czy bedzie go usypial Polak, czy Hiszpan :-) Gdyby mial gabinet, to juz dawno bylby tu adres.
A co w tym smiesznego
A co w tym smiesznego? Ten lekarz nie pracuje w przychodni i nie przyjmuje pacjentow z ulicy. W ogole nie przyjmuje pacjentow, bo to jest anestezjolog w jednej z klinik. Mysle, ze dla potencjalnego pacjenta to bez roznicy, czy bedzie go usypial Polak, czy Hiszpan :-) Gdyby mial gabinet, to juz dawno bylby tu adres.